Sklep internetowy: www.numizmatyczny.pl
10 zł, 400 rocznica polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej, 2008
previous next contents

numizmatyka

Stan zachowania monety: I (menniczy)

Nowość - soczewka w srebrze! Unikat na skalę światową - srebrna moneta kolekcjonerska ze szkłem, o nietypowym temacie i ciekawym projekcie, w którym z sukcesem wykorzystano pionierstwo technologiczne.

Kolekcja: Srebrne monety o tematyce historycznej

Stan zachowania monety: I (menniczy)
Nominał: 10 zł
Srebro:
Ag 925
Techniki dodatkowe: szkło
Stempel: zwykły
Średnica: 32,00 mm
Waga: 14,14 g
Wielkość emisji: 126.000 szt.
Cena emisyjna NBP: 106 zł
Projektant: Robert Kotowicz
Data emisji monet: 17.12.2008 r.
W zestawie: srebrna moneta w kapsule ochronnej, folder emisyjny

Srebrna moneta kolekcjonerska ze szklanym insertem - to moneta stanowiąca unikat na skalę światową!

Moneta
"400 rocznica polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej (400 th Anniversary of Polish Settlement in America)" zdobyła uznanie kolekcjonerów na całym świecie.

Natomiast innowacyjny projekt autorstwa utalentowanego artysty - Roberta Kotowicza - został wyróżniony także podczas międzynarodowych konkursów numizmatycznych, zdobywając:
Na szklanym, przezroczystym rdzeniu umieszczonym pośrodku monety, widoczny jest z obu stron, zabarwiony na turkusowy kolor, wizerunek mężczyzny wydmuchującego szklane naczynie.

N
a srebrnym pierścieniu rewersu monety można zobaczyć również rzemieślników wytapiających szkło.

Natomiast pierścień awersu przedstawia stylizowane wizerunki osadników oraz Indian.


400 rocznica polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej,

Ta wyjątkowa moneta kolekcjonerska to gratka dla entuzjastów sztuki, jak i koneserów unikalnych monet o ciekawej, niecodziennej tematyce oraz dopracowanych w szczegółach projektach.

Nietuzinkowa moneta wyróżnia się nietypowym tematem i urzekającym projektem, w którym wykorzystano pionierstwo technologiczne poprzez umieszczenie w monecie kawałka szkła, na którym znajduje się wizerunek osoby produkującej szkło. Według archeologów szkło zaczęto produkować najpierw w Mezopotamii, a najstarsze ślady jego użytkowania pochodzą sprzed 3,5 tysiąca lat.

W polskiej numizmatyce moneta ze szkłem pojawia się po raz pierwszy!

Bogato zdobiony, wykonany ze srebra pierścień, a w środku umieszczona centralnie soczewka - okrągłe szkiełko z turkusowym wizerunkiem, dające piękny efekt świetlny.

Autorem unikalnego projektu jest Robert Kotowicz - jeden z najbardziej cenionych polskich artystów grafików, projektant monet dla Narodowego Banku Polskiego, na stałe współpracujący z Mennicą Polską projektant monet kolekcjonerskich i okolicznościowych, medali i żetonów.

Wśród projektów graficznych monet kolekcjonerskich i okolicznościowych autorstwa Roberta Kotowicza, które zostały zaprojektowane dla NBP i wprowadzone do obiegu są m. in. cieszące się ogromną popularnością srebrne monety, takie jak: "Noc Świętojańska" i "Kolędnicy" z serii "Polski rok obrzędowy", "Kopalnia soli w Wieliczce" z serii "Zabytki kultury materialnej w Polsce", "Foka szara - Halichoerus grypus" z serii "Zwierzęta świata".

W kwietniu 2009 roku zostanie wyemitowana kolejna moneta z serii "Zwierzęta świata", której projekt graficzny wykonał Robert Kotowicz - "Jaszczurka zielona".

Kolekcjonerskie i okolicznościowe monety, które NBP wprowadził do obiegu w grudniu 2008 roku, zostały poświęcone m. in. polskim emigrantom, którzy przed 400 laty - w 1608 roku - wyjechali do Ameryki Północnej i tam szukali swojej "ziemi obiecanej". Wśród pierwszych osadników pochodzących z Polski największą grupę stanowili rzemieślnicy. Najprawdopodobniej byli to: smolarze (potrafiący wyrabiać nie tylko węgiel drzewny, ale także smołę, potaż oraz dziegieć, czyli towary niezbędne do budowy i eksploatacji żaglowców), bednarze (produkujący beczki, w których przechowywano żywność), a także szklarze. Dlatego też właśnie wizerunek szklarza wydmuchującego szklaną banię znalazł się na srebrnej monecie o nominale 10 zł, a właściwie na szklanym rdzeniu, umieszczonym w środku monety.

Szklany, przezroczysty rdzeń monety jest w rzeczywistości soczewką. Widoczny na niej z obu stron wizerunek, zabarwiony na turkusowy kolor, to postać mężczyzny wydmuchującego szklane naczynie. Rzemieślników wytapiających szkło zobaczyć można również na srebrnym pierścieniu rewersu monety. Natomiast pierścień awersu przedstawia stylizowane wizerunki osadników oraz Indian.

Należy zauważyć, iż jest to pierwsza polska moneta, w której zastosowano połączenie szkła z metalem! Projekt, a następnie jej wykonanie było dużym wyzwaniem zarówno dla projektanta tej monety Roberta Kotowicza, jak i dla wykonawcy - Mennicy Polskiej SA.

Pomysł umieszczenia w centralnej części monety elementu wykonanego ze szkła, z wizerunkiem szklarza został zapoczątkowany już w roku 2006, kiedy to Sąd Najwyższy poprosił Roberta Kotowicza o zaprojektowanie i wykonanie modeli gipsowych medalu okolicznościowego. Grafik zaproponował wówczas wkładkę szklaną z wizerunkiem orła.

Ze względu na szklany charakter architektury i aranżacji wnętrza pomysł nawiązania bezpośredniego na medalu bardzo się spodobał, w związku z czym NBP poprosił artystę, który już miał doświadczenie ze szkłem, o przygotowanie wstępnego projektu i znalezienie potencjalnego wykonawcy wkładki szklanej. Inspiracje do zaprojektowania srebrnej monety o nominale 10 zł "400. lat polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej" artysta czerpał m. in. z materiałów, jakie odnajdywał w Internecie, poznając przebogatą historię tamtych czasów i ludzi, którzy tę historię tworzyli.

Projekt od samego początku obejmował srebrny pierścień i szklaną soczewkę, tak by światło przenikało przez nią i wizerunek, dając dodatkowy efekt świetlny. W pierwotnej wersji szklana wkładka miała być laną formą z wklęsłym wizerunkiem dmuchacza bańki szklanej. Po trudach udało się znaleźć artystę, który wykonał tak małą wkładkę. Według oceny artysty efekt był rewelacyjny, projekt jednak został zarzucony, gdyż wykonawca nie był w stanie już podwojonej ilości szkiełek wykonać w terminie określonym planem emisyjnym. Dalsze prace zostały więc ukierunkowane na szklaną soczewkę z kolorowym nadrukiem. To rozwiązanie pozwoliło na szybką i bezproblemową produkcję szklanych rdzeni do monety.

Moneta pod względem wykonania była trudnym zadaniem dla artysty, jak i wszystkich tych pracowników mennicy, którzy potem już pracowali przy wykonaniu narzędzi i samych monet. Bardzo żmudny był proces klejenia wkładek szklanych do rdzenia i wymagał dużej dokładności i cierpliwości od osób, które to wykonywały. Ciekawostką jest to, że każda soczewka do pierścienia monety była ręcznie klejona! Trzeba przyznać, że efekt końcowy tego innowacyjnego produktu jest naprawdę imponujący.

Czy wiesz, że:
* pierwsza firma na terenie Ameryki została założona przez ... Polaków,
* pierwszy produkt eksportowy "Made in America" był dziełem ... Polaków,
* pionierami w walce o godność - pierwszymi organizatorami strajku w Ameryce byli ... Polacy.

W październiku 1608 roku, wkrótce po założeniu pierwszej kolonii angielskiej na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej, na Nowy Kontynent przybyli także polscy osadnicy. Zapoczątkowali tym samym nie tylko powstanie wieloetnicznej Wirginii, ale również późniejszych Stanów Zjednoczonych Ameryki - kraju założonego i zamieszkałego przez potomków emigrantów, w tym polskich, którzy przybyli tutaj w poszukiwaniu "ziemi obiecanej".

 


Polonia amerykańska - Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych
Stany Zjednoczone to kraj z największą Polonią na świecie. Główne miejsca zamieszkiwania Polonii w USA to miasta: Chicago, Denver, Detroit, Los Angeles, Nowy Jork i Seattle. Szacuje się. że mieszka w Stanach Zjednoczonych 10,6 mln (dane szacunkowe 2001) ludzi pochodzenia polskiego, a około 667 tys. (spis ludności w 2000 r.) z nich używa języka polskiego w życiu codziennym. Chicago, miasto w środkowych USA, jest drugim na świecie, po macierzystej Warszawie, miastem pod względem liczby Polaków. Hrabstwo Luzerne w Pensylwanii to jedyne hrabstwo w USA, którego większość mieszkańców stanowi Polonia.

Fale imigracji
Gdy Polska straciła niepodległość pod koniec XVIII wieku w czasach rozbiorów, niektórzy polscy patrioci, wśród nich Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko, wyjechali do Ameryki żeby pomóc w walce o jej niepodległość. Polacy zaczęli emigrować w większych liczbach do Stanów Zjednoczonych już w XIX wieku, po powstaniach narodowych. Głównie zasiedlali się w stanach wschodniej wybrzeży i w stanie Illinois. Kolejne duże fale emigracji z Polski do USA powstawały z powodów zarobkowych (od drugiej połowy XIX wieku aż do 1939 r., potem po roku 1989), z przyczyn politycznych (po II wojnie światowej), i z przyczyn ekonomicznych i politycznych (lata 80 XX wieku). Chociaż pierwsi imigranci polscy przypłynęli do Ameryki już w 1608 r. do miasta Jamestown w stanie Wirginia, największa fala polskiej imigracji była na początku XX wieku. Według danych oficjalnych, ponad 1,5 miliona imigrantów polskich przeszło przez Ellis Island między rokiem 1899 a 1931.


Jamestown (Wirginia)

Jamestown - pierwsza stała osada angielskich kolonistów w Ameryce Północnej, na terenie dzisiejszego stanu Wirginia. Historycznie była to druga trwała osada na obszarze dzisiejszych Stanów Zjednoczonych po założonym w roku 1565 przez Hiszpanów mieście St. Augustine na Florydzie. Poprzednie 17 prób osadnictwa anglosaskiego (w tym tzw. "Zaginiona Kolonia" na wyspie Roanoke w Karolinie Północnej) zakończyło się niepowodzeniem.

Założenie osady
Powstała ona po wylądowaniu w Ameryce trzech angielskich niewielkich statków "Susan Constant", "Godspeed" i "Discovery", należących do Wirginijskiej Kompanii Londyńskiej (ang. The Virginia Company of London), która powstała w celu założenia pierwszej angielskiej kolonii na wybrzeżu amerykańskim, z grupą 39 marynarzy i 104 przyszłych osadników na pokładzie, pod dowództwem kapitanów Christophera Newporta, Bartholomewa Gosnolda i Johna Ratcliffe'a. W dniu 26 kwietnia 1607 r. statki dotarły do obszernej zatoki Chesapeake, wpłynęły w nią i żeglowały w górę rzeki James przez 17 dni, dopóki nie znaleziono właściwego miejsca pod założenie osady (ponad 70 km od ujścia). Ku czci ówczesnego króla Anglii Jakuba I nazwano ją Jamestown.

Od września 1608 roku pierwszym przywódcą ("admirałem") osady został kapitan John Smith, pokonując w wyborach kontrkandydata Ratcliffe'a. W październiku tego samego roku dotarł do osady statek z zaopatrzeniem - "Mary and Margaret" - na pokładzie którego znajdowało się 17 dalszych osadników (w jęz. oryginału "seaventie"), głównie "Holendrów, Niemców i Polaków", wyspecjalizowanych w produkcji szkła, smoły, potażu. Już po miesiącu uruchomiono takie manufaktury, a w grudniu wysłano do Anglii próbki produktów: "tryals of Pitch, Tarre, Glasse, Frankincense, Sope Ashes with Clapboard and Waynscot".

Osada od początku miała kłopoty z powodu konfliktów z miejscowymi plemionami indiańskimi z federacji Powatanów (po raz pierwszy - już w dwa tygodnie po przybyciu, gdy Smith poprowadził grupę osadników w górę rzeki Chickahominy celem zdobycia pożywienia; w pewnym momencie oddziałek został otoczony przez Powatanów i wybity niemal do nogi, a sam Smith - schwytany i skazany na śmierć - został w ostatniej chwili uratowany za wstawiennictwem córki wodza o imieniu Motaoaka, ale w dziejach wczesnego osadnictwa lepiej znanej pod imieniem Pokahontas). W roku 1609 Smith zraniony przypadkowo, wyjechał do Anglii, po czym nastąpił okres rozprzężenia (zwłaszcza po śmierci jego następcy - Ratcliffe'a - zamęczonego na śmierć przez Powatanów) i głodu, który przetrwało zaledwie 65 kolonistów.

Przypadkowe odkrycie Bermudów
W roku 1609 wyruszyła z Plymouth flotylla Kompanii Wirginijskiej. Podczas silnego sztormu na Atlantyku flagowy okręt flotylli "Sea Venture", na pokładzie którego znajdowali się admirał sir George Somers, sir Thomas Gates, William Strachey i inni notable wczesnego okresu kolonizacyjnego, oddalił się od siedmiu pozostałych statków i dotarł aż do archipelagu Bermudów, gdzie wszedł na rafy. Załodze i pasażerom udało się nie tylko ocalić życie, ale nawet towary z ładowni i większość takielunku i uzbrojenia. Sam okręt był nie do uratowania. Rozbitkowie nie próźnowali. Szalupa okrętowa została wyposażona w maszt i żagiel i wysłana na poszukiwanie Wirginii. Nikt więcej ani łodzi, ani jej załogi nie widział. Pozostali spędzili na Bermudach dziewięć miesięcy, budując dwa niewielkie stateczki "Deliverance" i "Patience" z rosnących na wyspach cedrów.

Wreszcie, w kwietniu 1610 r. oba statki wyruszyły na północ, a na Bermudach pozostawiono jedynie dwóch ludzi (w celu dowiedzenia brytyjskich praw do archipelagu). 23 maja 1610 roku wędrowcy dotarli do Jamestown, które zastali niemal bezludne i w ruinie. Po krótkiej naradzie postanowiono porzucić Wirginię i wrócić do Anglii, ale w tym momencie przybyła flotylla pod dowództwem królewskiego gubernatora Thomasa Westa, barona De La Warr, wzmacniając siły kolonii. Nowy przełożony zmusił kolonistów do powrotu i odbudowy zniszczonego osiedla. Kilku najbardziej krnąbrnych wsadzono na jeden ze statków i posłano na południe. Założone przez nich na wyspie Bermuda osiedle otrzymało nazwę Hamilton i w ten sposób Bermudy stały się drugą stałą kolonią angielską w Ameryce Północnej.

Trudy życia w kolonii
W 1612 r. w okolicach Jamestown, głównie nad brzegami rzeki James, powstały pierwsze plantacje tytoniu - główne źródło utrzymania osadników przez wiele lat (eksport tytoniu do Anglii zaczął się na dobre w roku 1617). Stolicą kolonii było Jamestown; tu mieściły się jej władze i jedyny ośrodek handlowy, ale położenie było fatalne. Osadnicy narzekali na doroczne plagi komarów, niezdatną do picia wodę burzliwej, pływowej rzeki, jak i niewielkie możliwości rozbudowy osiedla (bagnisty teren).

Powtarzające się pożary i podtopienia powodowały, że władze kolonii zmuszone były przenosić się (czasami nawet na dłużej) do pobliskiej, ufortyfikowanej i wysoko położonej Middle Plantation. W roku 1619, gdy liczba mieszkańców przekroczyła tysiąc, powstała Rada Mieszkańców (ang. the House of Burgesses). Jednym z pierwszych jej zarządzeń była rozbudowa plantacji w centra handlowo-rzemieślnicze tak, by po jakimś czasie, zaczęły przekształcać się w ośrodki miejskie, stolice hrabstw. W tym samym roku odnotowano pierwszy strajk polskich hutników szkła walczących o prawa pracownicze oraz przybycie pierwszych 20 czarnych niewolników na sprzedaż. Jednym z nich był Anthony Johnson, który w roku 1623 uzyskał wolność, a w roku 1651 był na tyle bogaty, że mógł sprowadzić pięciu własnych niewolników dla uprawy 100 ha przydzielonej mu ziemi.

W roku 1622 nastąpił atak Indian, którym osadnicy zabierali ziemię, co zakończyło się śmiercią 350 mężczyzn, kobiet i dzieci. Odwetowe uderzenie sprawiło, że Indianie zostawili osadników w spokoju na następne dwadzieścia lat, po czym (w 1644) nastąpił kolejny atak powodujący spory zamęt i ponowny spadek liczebności mieszkańców już ukształtowanej kolonii. Każdy z indiańskich ataków powodował odwetowe ekspedycje karne, których celem było zabicie jak największej ilości Indian, zniszczenia ich wiosek, zapasów żywności i pól uprawnych. By zapewnić napływ nowych ochotników Kompania Wirginijska posłała do Jamestown pewną liczbę "młodych, przystojnych i poprawnie wykształconych kobiet" jako ewentualne żony dla wirginijskich kawalerów.

W 1676 roku doszło do rebelii przeciwko rządom królewskiego gubernatora, sir Williama Berkeleya. Powstaniu przewodził jego krewniak, plantator, niejaki Nathaniel Bacon; efektem było spalenie osady do gruntu; po kolejnym pożarze w roku 1699 zdecydowano o przeniesieniu się pozostałych kolonistów do dawnej Middle Plantation, dziś Colonial Williamsburg w Williamsburgu. Na krótko przed upadkiem (w roku 1693) miasto uzyskało przywilej królewski zezwalający na budowę szkoły wyższej "College of William and Mary", przy czym budowę szkoły podjęto od razu w nowej stolicy.

Czasy dzisiejsze
Do czasów dzisiejszych zachowały się w Jamestown nieliczne resztki zabudowań (m.in. wieża kościoła) i groby z początkowego okresu osadnictwa. Obecnie Jamestown jest częścią parku narodowego Virginia's Colonial National Historical Park. Tereny dawnego centrum miasta znajdują się pod opieką Stowarzyszenia Ochrony Zabytków Wirginii (ang. The Association for the Preservation of Virginia Antiquities).

W roku 1957 w odległości ok. 800 m od dawnego centrum miasta zbudowano "Jamestown Festival Park". W parku znajdują się repliki pierwszego portu kolonii, domu zebrań Powhatanów i dawnych statków, które przywiozły pierwszych osadników. Miejsce odwiedzane jest przez setki tysięcy turystów każdego lata. W roku 2007 Jamestown obchodzi 400-lecie założenia. Żadna organizacja polonijna nie zadbała o uwypuklenie obecności Polaków wśród pierwszych osadników, w związku z czym Amerykanie polskiego pochodzenia nie zostali zaproszeni do udziału w obchodach.

źródło: NBP / Mennica Polska S.A. / Wikipedia

previous next contents

Valid HTML 4.0!